Po trzykrotnych już odkrywaniu bezdroży Gruzji obudził się w nas apetyt na więcej - a co jeśli pojechalibyśmy jeszcze dalej, wyżej, bardziej hardcorowo? A może Kirgistan - powiedział ktoś. Tylko kto się na to zdecyduje? Okazało się, że chętnych, choć ogłoszenia jeszcze oficjalnie nie było, wcale nie brakuje. A może chcesz dołączyć i ty?
czytaj więcej +