MENU ↓
powróć na start

Trzecia wyprawa w asyście miłośników Landroverów tradycyjnie bardzo udana i tradycyjnie zakończona dużo szybciej niż byśmy sobie tego życzyli. Cóż z tego skoro prawda stara jak świat mówi, że: "To co dobre szybko się kończy"

Tytułowych Ptaszysk natura niestety nam poskąpiła, ale rzecz jasna Ci co je mieli zobaczyć - ujżeli! (Czytaj szef zamieszania). Szczęśliwie nie brakowało innych atrakcji:

  • błota - bo bez niego nie ma kropki nad i, 
  • ​utopionych samochodów,
  • niezastąpionej Landklinicznej asysty w ilościach hurtowych,
  • biesiady przy ognisku,
  • gitarowej gawędy z przesłaniem,
  • niekończących się rozmów,
  • oraz specjalnego prezentu od Sylwii i Przemka, choć z zaufanego źródła wiemy, że to Sylwia bardziej się napracowała, w postaci profesjonalnego reportażu. Doceniamy i dziękujemy!!!

Obejrzyjcie reportarz a sami zobaczycie jak było. Niczego nie trzeba dodawać! Kolejna edycja ponownie na jesienie - do zobaczenia!